IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Roderich Edelstein

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Roderich Edelstein

avatar

Liczba postów : 41


PisanieTemat: Roderich Edelstein   Nie Sie 11, 2013 5:25 pm

Imię i Nazwisko - Roderich Edelstein

Krew - Czysta

Wiek - 17

Dom - Ravenclaw

Różdżka - 10 calowa, giętkie drewno wierzby z rdzeniem z włosa jednorożca

Patronus - Łabędź

Bogin - Przybiera o formę jego samego, jednak ubranego w zakrwawione łachmany, przykutego do starego wózka inwalidzkiego. Jest to metafora bezsilności i utraty statusu społecznego.

Zajęcia dodatkowe - Chcąc istnieć w otoczeniu muzyki, skierował się jej śladem w stronę szkolnego chóru.

Zwierzaki - Kot rasy Norweski Leśny o imieniu Hoffe. Rasa ta jest opanowana, lojalna i spokojna, tak więc idealnie współgra z wysublimowanym gustem właściciela. Zaś siła tej rasy pomaga w ochronie delikatnego zdrowia i życia młodzieńca. Imię oznacza Nadzieję, której od zawsze brakuje w tym pustym świecie.

Charakter, historia i rodzina - Młodzieniec ten jest nieufny, spokojny i introwertyczny, choć dawniej uśmiech gościł często na jego twarzy. Czemuż z roześmianego dziecka zmienił się w zamkniętego w sobie młodego mężczyznę? Stało się to za sprawą jego losu. Narodził się w rodzinie z tradycjami, herbem szlacheckim i długą historią pełną służby królom wielu pokoleń. Bogactwo przyciągało wzrok zazdrosnych ludzi, a potęga czystej krwi budziła strach. Mimo, iż każde pokolenie starało się nieść dobre imię rodziny i ani razu nie splamić jej honoru, zawiść bywała silniejsza i często następowały ataki na członków rodziny. Stąd też zamknięcie się w kręgach arystokracji i nienawiść do plebsu, który był powodem ich cierpień. Dla rodziny najważniejszy był honor i dobre imię. Każdy oddech nowo narodzonego dziecka był z góry zaplanowany, by przynieść rodzinie chwałę. Tysiące zajęć, godziny nauki, doskonalenia każdej, nawet najmniejszej umiejętności, zajmowały czas, który inne rodziny spędzały razem, ciesząc się swoją obecnością. Młodzieniec więc nie znał matczynej miłości, znał jedynie nieliczne słowa pochwały, które zawsze dawały mu radość. Jednak i to przyszło mu stracić. Dom jego rodziny stał w głębi lasu, za którym rozciągały się miasta nie magicznych ludzi. Czemuż to tam? Dlatego, że nikt nie spodziewał się go tam znaleźć, co dawało spokój, a nawet, gdyby ktokolwiek szukał, zastosowano zaklęcia, które myliły patrzących, by nie widzieli go i mijali nieświadomie w zniekształconej rzeczywistości. I to właśnie one ich zgubiły. Las został podpalony przez grupę pijanych nastolatków, ogień rozprzestrzeniał się zbyt szybko w gorącym, letnim powietrzu, gdy dotarł do drewnianej posiadłości pamiętającej czasy Wojny o Sukcesję Austriacką, na ratunek było już za późno. Młodzieniec, wtedy jeszcze 15 letni, nie zdążył obudzić swych rodziców, którzy od dłuższego czasu z powodu stresu zasypiali tylko dzięki odpowiednim specyfikom. Nie miał jak ich wynieść z pomieszczenia nim płonący dach zaczął się na nich zawalać. Służba porozbiegała się w wielu kierunkach, a on na własne oczy ujrzał przygniecionych płonącym drewnem rodziców. Oni ie krzyczeli, nic nie czuli, zupełnie jakby byli martwi, nim to wszystko się rozpoczęło. Gdy tylko udało mu się wybiec z domu, zobaczył jak ten zawala się doszczętnie. Był jednak wciąż zbyt blisko, by być bezpiecznym. Jeden z fragmentów konstrukcji spadł na niego, przygniatając mu nogi. To był jeden z nielicznych fragmentów, które ugasiła wcześniej rozpoczęta burza. Jednak również jeden z najcięższych. Dźwięk rozgniatanych kości nóg współgrał w bolesnej harmonii z krzykiem rozdzierającym ciemność. Młodzieniec pozostał sam, nie mając nadziei na przetrwanie. Wtedy podszedł do niego kot. Zwykły, a jednak niezwykły. Wydawało się, że takich kotów jest wiele, lecz ten podszedł do niego i przyglądał się mu chwilę, by później odbiec. Młodzieniec mdlejąc uznał go za halucynacje, jednak, gdy obudził się w szpitalu opowiedziano mu historię o tym jak kot zaczepił ludzi gaszących las i wymusił na nich podejście do wyznaczonego przez niego miejsca. A tam zaleziono jego. Obrażenia były zbyt rozległe, by tak łatwo się zagoiły. Musiał więc pogodzić się z koniecznością poruszania na wózku, gdy jego własne nogi nie były w stanie utrzymać jego ciężaru. Nie miał ze sobą nic, pozostały mu zakrwawione ubrania, w których uciekł z piekła. Jakiś czas żył w nie magicznym świecie, zabrany przez ludzi do ośrodka opiekuńczego, nim znów w ogrodzie ujrzał tego kota. Podjechał do niego na wózku, a on zaprowadził go do nieznanego mu miejsca. Wyczuł tam te samo zaklęcie, które chroniło jego dom i zdjął je w znany sobie sposób. Myślał, że śni, gdy ujrzał znów tak podobną pamiętanej przez niego posiadłość. Lecz ta była kamienna i pozbawiona ludzkich istot. Wtedy zrozumiał, że to nie jest zwykły kot, a on sam ma w życiu cel. Chcąc pogłaskać kota, spadł ze swojego wózka i poczuł ból w tak długo nieczułych kończynach. Stanął na własnych, chwiejących się nogach. Pierwszy krok na jego drodze miał prowadzić ku odzyskaniu potęgi. Lecz nie siłą, a inteligencją. Chciał stworzyć coś, co nie zostanie nigdy zniszczone, coś co może naprawić wszystko. Panaceum tego świata miało spocząć w jego rękach, tak jak Nadzieja leżąca u jego stóp.

Inne - Jego jedyną miłością jest muzyka. Potrafi przez bardzo długi czas unikać ludzi, nie opuszczać swego pokoju, jeśli cokolwiek komponuje. Nie potrzebuje towarzystwa, jednak zawsze przy jego łóżku stoją skrzypce. Tak blisko, by sięgnąć je, nawet jeśli ruch byłby częściowo niemożliwy.

Przedmioty
Zaklęcia - [X]
Transmutacja - [X]
Obrona Przed Czarną Magią - [X]
Zielarstwo - [X]
Eliksiry - [X]
Astronomia -
Historia Magii -
Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami - [X]
Starożytne Runy -
Numerologia - [X]
Wróżbiarstwo -
Mugoloznawstwo -
Powrót do góry Go down
Vladimir Petrescu
Geniusz Zła
avatar

Liczba postów : 368


PisanieTemat: Re: Roderich Edelstein   Nie Sie 11, 2013 5:45 pm

Akceptuję.

_________________

In orice nu se ascunde un da. W każdym "nie" kryje się "tak".
Powrót do góry Go down
 
Roderich Edelstein
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hogwartalia :: Forum Organizacyjne :: -
Skocz do: